Dziś moja propozycja na wykwintna rybkę. Zrobiłam ją już jakiś czas temu, na urodziny W., ale czas szybko leci i nie miałam kiedy umieścić przepisu na blogu. Inspiracją był dla mnie przepis Roberta Makłowicza na Sandacza w Rieslingu po luksembursku, zmodyfikował go jednak troszkę. I podałam z jaśminowym ryżem. Oczywiście można użyć innej ryby, np. dorsza. Jednak sandacz nadaje się na wyjątkowe okazje i warto poszperać po sklepach, żeby go znaleźć.
Składniki:
- 2 filety z sandacza
- 100 ml białego wytrawnego wina
- 2 pomidory
- 100 ml śmietanki kremówki
- 2 łyżki masła
- 1 torebka ryżu jaśminowego
Przygotowanie:
Oprószone solą i pieprzem filety z ryby usmażyć z obu stron na maśle. Wino wlać do rondelka, zagotować. Gdy nieco odparuje, dodać pomidory obrane ze skórki i pokrojone na małe kawałeczki, wlać śmietankę, doprawić solą i pieprzem. Gotować do zgęstnienia sosu. Wyłożyć rybę na talerz, dodać sos, podawać z ryżem jaśminowym ugotowanym według przepisu na opakowaniu.

5 komentarze:
Tak przygotowany sandacz w białym winie musi się rozpływać w ustach :)
I świetnie do niego pasuje ryż jaśminowy!
A widziałem wczoraj sandacza w sklepie, mrożonego. To doskonała ryba a w takiej wersji to już w ogóle... :)
mówisz, zeby spróbować sandacza? jak mus to mus ;)
a jak zdrówko?
Burczymiwbrzuchu - dzieki, w ostatniej chwili wpadłam na ten ryż jaśminowy :)
Jadalnepijalne - ja zupełnie nie wiem,gdzie kupić świeżego, więc pozostaje mi tylko mrożony :)
Aga - koniecznie spróbować :)
Ja też nie mam pojęcia :) Do głowy mi przychodzi jedynie Makro, jeśli ma się możliwość robienia tam zakupów.
Prześlij komentarz