Bardzo się ucieszyłam, kiedy dzięki Adze z bloga Eksperymentalnie otrzymałam propozycję wypróbowania produktów Blue Dragon do samodzielnego przygotowania sushi.
Z niecierpliwością czekałam na przesyłkę i w weekend postanowiłam razem z W. i siostrą W., Ewą zrobić wyżerkę :) W zestawie oprócz produktów do przygotowania sushi były jeszcze origami wraz z instrukcją (ale mam dwie lewe łapki, więc nawet nie próbowałam) i zupa miso instant - chciałam ją przygotować, ale nie znalałam tofu :P
| Zestaw do testowania |
Zaopatrzyliśmy się we wspaniałe ryby - łososia, miecznika i tuńczyka, a także paluszki krabowe.
![]() |
| Nasze piękne ryby |
Drugi problem był techniczny - nie byłam w stanie ugotować ryżu tak, żeby był idealnie miękki, może to kwestia wprawy :)
W każdym razie przygotowaliśmy wyżerkę: maki i california maki, a do tego wszystkiego sashimi z tych świeżych ryb na zdjęciu powyżej.
Składniki:
- Ryż do sushi
- Ocet ryżowy
- Mata bambusowa
- Listki suszonych alg morskich
- Świeży i wędzony łosoś, świeży miecznik, świeży tuńczyk, paluszki krabowe, ogórek
- Serek philadelphia
- Pokrojony w podłużne paski ogórek
- Imbir do sushi
- Japoński sos sojowy
Przygotowanie:
Wszystkie maki przygotowaliśmy tą samą metodą, której próbowaliśmy w przeszłości - Kiedy z W. po raz pierwszy robiliśmy sushi. Tym razem mieliśmy tylko inny podział obowiązków: W. pokroił rybę, Ewa zwijała, a ja.... nadzorowałam :P Pokusiliśmy się nawet o zrobienie california maki, byłam pewna, że doskonale pamiętam, jak to zrobić... skończyło się na dużej improwizacji :) Całość podaliśmy z moim ulubionym marynowanym imbirem i wasabi z tubki - to mój faworyt, podoba mi się bardziej niż takie do rozrobienia z wodą.
![]() |
| Ewa układa ryż... |
![]() |
| i kroi maki |
![]() |
| oto efekty! |
Jeszcze raz dziękuję Adze za polecenie i Panu Marcinowi za przesyłkę!






11 komentarze:
Niezłą wyżerkę przygotowałaś, w szczególności jestem pod wrażeniem ryb, których użyłaś do przygotowania sushi. Ja też mam w planie przygotowanie takiej wyżerki (także dostałam zestaw), tylko najpierw muszę się odpowiednio nastroić i kupić dodatki - miałam zrobić dziś, ale okazało się, że sklepy zamknięte.
Byłam kiedyś na kursie sushi i z tego, co pamiętam, nie zalecali tam dodawania sosu sojowego do ryżu, cukru zresztą też nie, ale ja dodaję cukier, bo lubię lekko słodkawy smak ryżu w sushi. Sos sojowy używam natomiast do maczania gotowego sushi.
Pozdrawiam!
wygląda wszystko rewelacyjnie! ja robiłam wczoraj jednak okazało się , że to nie nasze smaki. ale doświadczenie kulinarne bardzo miłe;)
pozdrawiam
zamiast sosu sojowego można dodać soli, a sos dopiero do maczania podać. Też robiłam, efekt niedługo na blogu :) ładnie Ci wyszły :)
jejku jakie piękne ryby !
marze o takich ale u mnie bałabym sie po prostu kupic i jesc surowych...
Oglądając takie zdjęcia bardzo żałuję, że jestem uczulona na ryby :(
Haniu - ja też użyłam sosu sojowego do maczania ryb, ale właśnie niepotrzebnie dodałam go też do ryżu. Na szczęście smaku to nie zmieniło.
Co do ryb, kupiłam po malutkim kawałeczku, byłam szczególnie ciekawa miecznika - polecam, na pewo jeszcze go wypróbuję.
Panno Malwino - fajnie, że spróbowałaś i się przekonałaś, że to nie Wasze smaki - najgorsze to mówić, że się czegoś nie lubi, choć nawe się nie spróbowało :)
Chantel- dziękuję! I czekam na Twoje efekty z niecierpliwością :P
Dorotko - jeśli nie masz sprawdzonego miejsca do kupienia świeżych, można spróbować wędzonych
Tu-tusiu, bardzo Ci współczuję uczulenia na ryby- mój tata też ma alergię i wiem, że to męczące.
Pozdrawiam!
Miecznika jeszcze nigdy nie jadłam. Chętnie spróbuję, jeśli uda mi się go kupić.
O wow! Wygląda perfekcyjnie, muszę pierw pójść na 'profesjonalne' sushi, a potem spróbować czemu nie.
Haniu - miecznika kupiłam w makro, cenowo jest podobny do tuńczyka.
Duś - spróbuj, a jak Ci posmakuje, zrób w domu - naprawdę fajna zabawa :)
takie testowanie i mnie czeka :) Tobie wyszła prawdziwa uczta!
przy okazji zapraszam do wzięcia udziału w konkursie: http://justmydelicious.blogspot.com/p/amica-integracje-kulinarne.html :)
my tez mieliśmy lekko twardawy ryż, ale to nam nie przeszkodziło w pałaszowaniu ;)
Prześlij komentarz