środa, 9 marca 2011

Chleb żytni z miodem na zakwasie - Weekendowa Piekarnia


W miniony weekend postanowiłam skorzystać z zaproszenia Niny, która tym razem była gospodynią Weekendowej Piekarni prowadzonej przez Narzeczoną.

Byłam przejęta, bo to dopiero mój drugi chleb w karierze kulinarnej. Pierwszy pozytywnie mnie zaskoczył. Postanowiłam więc wykorzystać mój zakwas żyjący sobie spokojnie w lodówce i krok po kroku przygotować pyszny chleb żytni
Po mąkę wybrałam się do sklepu eko, bo nigdzie indziej nie mogłam jej znaleźć. Kupiłam od razu więcej, bo czubkiem nosa czułam, że ten chleb na stałe zagości w mojej kuchni :)

Bałam się, że coś mi nie wyjdzie, więc krok po kroku przygotywałam wszystko, wzorując się na przepisie Niny. Zgodnie z jej wskazówkami, wyrabiałam ciasto ręcznie.

Miałam niezłą zabawę z zakwasem, o którym trzeba było pamiętać i wstać w nocy :)

W efekcie, w niedzielę wieczorem mogłam się nacieszyć pięknym, niezwykle smacznym chlebkiem. Niestety, nie wyrósł imponująco, ale zwalam to na karb leniwego zakwasu.
Na szczęście, w żaden sposób nie zaszkodziło to smakowi chlebka.

Dowodem na to, że chlebek jest naprawdę wart uwagi jest reakcja Rodzinki, która zażyczyła sobie dwa własne bochenki na najbliższy wyjazd pod koniec marca.

Jestem więc z siebie zadowolona i dziękuję Ninie i Narzeczonej za informację o Weekendowej Piekarni. Będę śledzić kolejne edycje i z pewnością jeszcze nie raz dołączę! Dzięki temu coraz bardziej przekonuję się, że warto przygotowywać własne - zdrowe i smaczne - wypieki.

Sposób przygotowania:

I etap, w temperaturze max 24-26 stopni, 12 godzin.

2-3 łyżki zakwasu z mąki żytniej razowej /zaczątek/
85g mąki żytniej razowej
110g wody

Wszystkie składniki mieszamy, odstawiamy przykrywając niezbyt szczelnie - tak by ciasto zakwasowe oddychało.

II etap, w temperaturze max 26-28 stopni, 8 godzin.

85g mąki żytniej razowej,
110g wody.

Do ciasta zakwaszonego z I etapu dodajemy powyższe składniki, mieszamy, odstawiamy przykrywając niezbyt szczelnie - tak by ciasto zakwaszane oddychało.

III etap, w temperaturze max 24-26 stopni, 4 godziny.

85g mąki żytniej razowej,
110g wody.

Do ciasta zakwaszonego z II etapu dodajemy powyższe składniki, mieszamy, odstawiamy przykrywając niezbyt szczelnie - tak by ciasto zakwasowe oddychało.

Po około 3,5 godzinie, pobieramy 500g ciasta zakwaszonego z etapu III, resztę możemy pozostawić do następnego wypieku. Jeśli te 90g mamy zamiar przechowywać w lodówce dłużej niż jeden dzień, musimy ciasto zakwaszone prowadzić od początku.

Ciasto właściwe

500g ciasta zakwaszonego z mąki żytniej razowej,
600g mąki żytniej typ 720,
400g wody,
30g soli,
2 pełne łyżki miodu.
trochę ziaren sezamu i oleju - do natłuszczenia i wysypania formy

Wszystkie składniki razem w misce mieszamy. Wyrabiamy przez 2-3 minuty. Pozostawiamy na chwilę, aby przygotować 2 foremki. Smarujemy, wysypujemy sezamem. Wykładamy ciasto, przykrywamy i czekamy aż urośnie. [Czekałam prawie 4 godziny.] Piekłam w nagrzanym piekarniku do 230st, przez 45-50 minut.

Na stronie Niny, z której zaczerpnęłam przepis, jest również mnóstwo wskazówek, jak wykonać ten chlebek zgodnie z własnymi upodobaniami :)


17 komentarze:

Kubełek Smakowy pisze...

A ja wciąż nie mam ręki do chlebów na zakwasie... Dobrze, że istnieją drożdże.

Ale Twój jest cudowny, razowiec na zakwasie... Mmm.

Gospodarna narzeczona pisze...

Grace witamy w Piekarni!!! Ciesze się bardzo. Wyrósł nie wyrósł, nie ten to następny, piecz z nami dalej.

Grace pisze...

Dziewczyny! Chleb jest bardzo smaczny, więc na pewno będę piec dalej!

Justyna pisze...

Podziwiam za czas poświęcony na upieczenie tego cudeńka! ;-)

aga pisze...

zjadlabym ze smakiem takie pyszne kromeczki:)

asieja pisze...

ta Twoja rodzinka to ma fajnie, że tak sobie może zażyczac pyszne bochenki :-)

Grace pisze...

Justyna, wbrew pozorom nie zajęło to dużo czasu :D

Grace pisze...

Aga - warto spróbować!

Asieja - chętnie się dziele jedzeniem, serdecznie zapraszam! A takie bochenki robię na zapas i trzymam w zamrażalniku.

Anonimowy pisze...

Pyszny był ten chlebek, a najlepiej smakuje tylko z masłem.
Czekamy zatem na obiecane wyjazdowe bochenki.

Kubełek Smakowy pisze...

Grace, zdecydowanie powinien być dzień naleśnika. Niekoniecznie powinien jednak kolidować z rzekomym Dniem Mężczyzny, naleśniki to nasza, kobieca domena :D

To co, musimy coś takiego wprowadzić! :)

Szana pisze...

twój blog bardzo mi sie podoba beda z niego ludzie ;) bede wpadac czesciej :)
pozdrawiam

Grace pisze...

Kubełku Smakowy - wprowadzamy :D

Szana- dziękuję i oczywiście zapraszam regularnie!

Nina pisze...

Grace - Twój zakwas pewnie jest bardzo młody - jeśli spotkamy się przy okazji warsztatów, mogę dać Ci trochę swojego, to wzmocnisz swoje dzikie drożdże i chleby będą rosły ... jak na drożdżach ;)

Nina pisze...

P.S. Fajnie że się przyłączyłaś, dziękuję

Kaś pisze...

też ostatnio piekłam chleb na miodzie, ale w mocno uproszczonej wersji. jak tylko znajdę czas na pewno skorzystam i z tego przepisu
pozdrawiam

Grace pisze...

Nino, dziękuję, chętnie wzbogacę swój zakwasik o Twoje drożdże :)

Grace pisze...

Kaś, a mnie interesowałby bardzo przepis na Twój chlebek!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...